O blogu

Wpisy na tym blogu (z wyjątkiem cytatów), powstają na bazie moich własnych doświadczeń, rozmów z moim Przewodnikiem Duchowym i nauk jakie dostaję od mojego Mistrza. Nie mają one na celu stworzenia kolejnych teorii, zasad czy rodzaju religii, lecz mają charakter czysto informacyjny. Są rodzajem drogowskazu, dla tych którzy zdecydują sie wyruszyć w taką drogę.
Osobą chcącym zgłębić pewne informacje, proponuję kontakt ze mną: magda8.knapik@gmail.com

O mnie

Moje zdjęcie
PL: Gdy zdecydowałam się na wybranie tej drogi,nie wiedziałam co mnie czeka,ale pragnienie wewnętrznej równowagi i Szczęścia,dodało mi odwagi żeby wyruszyć.Przeszłam wiele trudnych okresów,jak każdy człowiek,który odważy się stanąć twarzą w twarz z samym sobą.Zaczełam uczyć się akceptacji,odpuszczenia.Uwalniając sie z różnych mylnych idei,doszłam do wielu nowych wniosków i prawd.Zrozumiałam rowniez,że źródło wielu niepowodzeń,rozczarowń i porażek było we mnie.O ile na poczatku tej drogi,nie wiedziałam co na niej znajdę,doprowadziła mnie do najwiekszego skarbu-mojego Źródła i znazłam to,co dla mnie najcenniejsze-wewnętrzną harmonię,bezwarunkową Miłość i Boga-takiego jakim jest naprawdę.Natomiast oczyszczając Duszę z nałożonych na nia warstw,zaczęły nasilać sie moje zdolności.Potrzebowałam czasu i cierpliwości,żeby umieć właściwie je wykorzystać i dzięki temu teraz mogę pomagać innym.

poniedziałek, 28 maja 2012

Podręcznik wojwnika światła


„-A kim jest wojownik światła?
-Człowiekiem, który umie docenić, jakim cudem jest życie; który do samego końca walczy o to, w co wierzy i potrafi usłyszeć bicie dzwonów kołysanych w głębinach oceanu.
Mężczyzna nigdy dotąd nie sądził, że jest wojownikiem światła. Nieznajoma zdawała się czytać w jego myślach:
-Wszyscy to potrafimy. Ale nikt nawet nie podejrzewa, ze jest wojownikiem światła. Każdy człowiek może nim być.
(…)
Wojownik światła zauważa, że niektóre sytuacje w życiu powtarzają się. Często staje przed problemami, z jakimi już się zetknął. Wtedy wpada w rozpacz. Wydaje mu się, ze nie uda mu się zrobić kolejnego kroku naprzód, ponieważ trudności i kłopoty znowu powracają. ”Przecież już kiedyś przeszedłem to samo”-skarży się w duchu. „Co prawda, już kiedyś to przeżyłeś-odpowiada jego serce-ale nigdy tego nie pokonałeś”. Dopiero wtedy wojownik pojmuje, że doświadczenia, które powtarzają się wielokrotnie, maja jeden jedyny cel: nauczys go tego, czego jeszcze nie potrafi.
(…)
Każdy wojownik światła bał się kiedyś podjąć walkę.
Każdy wojownik światła zdradził i skłamał w przeszłości.
Każdy wojownik światła utracił choć raz wiarę w przyszłość.
Każdy wojownik światła cierpiał z powodów spraw, które nie były tego warte.
Każdy wojownik światła wątpił w to, że jest wojownikiem światła.
Każdy wojownik światła zaniedbywał swoje duchowe zobowiązania.
Każdy wojownik światła mówił ”tak”, kiedy chciał powiedzieć „nie”.
Każdy wojownik światła zranił kogoś, kogo kochał.
I dlatego jest wojownikiem światła.
Bowiem doświadczył tego wszystkiego i nie utracił nadziei, że stanie się lepszym człowiekiem.
(…)
Wojownik światła zna wagę intuicji. W ferworze walki trudno rozmyślać o ciosach wroga. Zawierza swojemu instynktowi i jest posłuszny podszeptom anioła stróża. W czasie pokoju odgaduje znaki, które mu zsyła Bóg. Ludzie mówią: „To szaleniec!” albo: „On żyje w urojonym świecie!”. Albo jeszcze: „Jak można wierzyć w rzeczy całkowicie pozbawione logiki?”. Lecz wojownik wie, że intuicja jest mową Boga. Nie przestaje więc słuchać rad wiatru i rozmawiać z gwiazdami.
(…)
Wojownik światła odkrył, że lepiej podążać za światłem. Zdradzał, kłamał, zbaczał ze swojej drogi, zrywał rozejmy. A i tak wszystko nadal mu się udawało, jak gdyby nigdy nic. Jednak otchłań pojawia się niespodziewanie. Można postawić tysiąc pewnych kroków, a jeden jedyny krok może się nagle okazać zgubny. A więc wojownik zatrzymuje się na czas. Zatrzymuje się, bo usłyszał cztery uwagi: „Zawsze popełniałeś błędy. Jesteś zbyt stary żeby się zmienić. Nie jesteś zdolny. Nie zasługujesz na to.” Wtedy podnosi oczy ku niebu, i jakiś głos mówi mu: „Każdy człowiek popełnia błędy. Darowałem ci twoje winy, ale nie mogę ci ich wybaczyć wbrew twojej woli. Sam zdecyduj”. Prawdziwy wojownik światła przyjmuje wybaczenie.
(…)
A więc powtarzam:
Wojownicy światła mają zawsze w oczach osobliwy blask. Żyją na świecie, stanowią część życia innych ludzi, rozpoczęli swoją ziemską podróż bez tobołków i bez sandałów. Często bywają tchórzliwi i nie zawsze postępują tak jak trzeba. Wojownicy światła cierpią z powodu nieważnych spraw, bywają małoduszni, czasem uważają, że nigdy nie uda im się dorosnąć, albo sądzą, ze nie są godni błogosławieństwo czy cudu. Nie zawsze wiedzą, co właściwie robią na świecie i często spędzają bezsenne noce, myśląc, że ich życie nie ma wcale sensu. Dlatego są wojownikami światła. Ponieważ się mylą. Ponieważ zadaja sobie pytania. Ponieważ poszukują sensu i –z całą pewnością- kiedyś go odnajdą.
(…)
Wojownik światła nosi w sobie iskierkę Boga. Dzieli los z innymi wojownikami, lecz bywa, że musi samotnie, ćwiczyć sztukę fechtunku. Kiedy jest daleko od przyjaciół, staje się jakby gwiazdą na niebie. Rozświetla tę część Wszechświata, która jest mu przypisana, upiększa galaktyki i całe światy dla tych, którzy spoglądają w niebo. Wytrwałość wojownika wkrótce będzie nagrodzona. Powoli zbliżają się do niego inni wojownicy, łącząc się w konstelacje pełne symboli i tajemnic.
(…)
Wojownik wystrzega się ludzi, którzy twierdzą, że znają Drogę. Zazwyczaj są tak głęboko przekonani o tym, że wszystko zależy od ich decyzji, że nie zauważają ironii z jaką los zapisuje koleje ludzkiego życia i żywo protestuje za każdym razem, kiedy nieuniknione puka do ich drzwi. Wojownik światła marzy i jego marzenia popychają go do przodu. Jednak nigdy nie popełnia błędu, sądząc, że droga jest łatwa a bramy szeroko otwarte. Wie, że Wszechświat działa  na podobieństwo alchemii: „dissous et coagule”, jak mawiają mistrzowie. „Rozpraszaj i skupiaj swoją energię zależnie od sytuacji”. Są chwile, by działać i takie, kiedy należy pogodzić się z tym, co przynosi los. Wojownik potrafi to rozróżnić.
(…)
Są dwa rodzaje modlitwy. Takie, w których prosimy, aby wydarzyły się jakieś określone rzeczy i próbujemy podszeptać Bogu, co ma czynić. Nie pozostawiają one Stwórcy ani czasu, ani przestrzeni do działania. Bóg- który dobrze wie, co dla każdego z nas najlepsze- i tak zrobi, co uzna za słuszne. A modlący odniesie wrażanie, że nie został wysłuchany. Lecz są i inne modlitwy, te, w których człowiek godzi się, by w jego życiu spełniły się zamysły Stwórcy, choć przecież nie zna Jego ścieżek. Prosi, by oszczędzono mu cierpień, prosi o radość w walce o Dobro, lecz nigdy nie zapomina dodać: „Niech stanie się wola Twoja”. Wojownik światła modli się w ten drugi sposób.
(…)
Wojownik wie, że słowa najistotniejsze w każdym języku, to słowa bardzo krótkie. „Tak”. „Miłości”. „Bóg”. Te słowa przychodzą mu najłatwiej i wypełniają olbrzymie przestrzenie pustki. Jednak istnieją inne słowo, tez bardzo krótkie, którego wypowiedzenie sprawia wielu ludziom nie lada kłopot: „Nie”. Ten kto nigdy nie mówi „Nie” sądzi, że jest wspaniałomyślny, szlachetny i dobrze wychowany, bowiem „Nie” ma reputację słowa przeklętego, samolubnego i pospolitego. Wojownik stara się nie wpaść w te pułapkę. Bowiem czasem mówiąc „Tak” innym, można powiedzieć „Nie” samemu sobie. Dlatego jego usta nigdy nie wypowiadają „Tak”, kiedy jego serce mówi „Nie”.”
(…)                                                                 P.Coelho
   
                                                       
                                                                                             
   
                                                       
                                                                                             

   

                                                       

                                                                                             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz