„-A kim jest wojownik
światła?
-Człowiekiem, który
umie docenić, jakim cudem jest życie; który do samego końca walczy o to, w co
wierzy i potrafi usłyszeć bicie dzwonów kołysanych w głębinach oceanu.
Mężczyzna nigdy dotąd
nie sądził, że jest wojownikiem światła. Nieznajoma zdawała się czytać w jego
myślach:
-Wszyscy to potrafimy.
Ale nikt nawet nie podejrzewa, ze jest wojownikiem światła. Każdy człowiek może
nim być.
(…)
Wojownik światła
zauważa, że niektóre sytuacje w życiu powtarzają się. Często staje przed
problemami, z jakimi już się zetknął. Wtedy wpada w rozpacz. Wydaje mu się, ze
nie uda mu się zrobić kolejnego kroku naprzód, ponieważ trudności i kłopoty
znowu powracają. ”Przecież już kiedyś przeszedłem to samo”-skarży się w duchu.
„Co prawda, już kiedyś to przeżyłeś-odpowiada jego serce-ale nigdy tego nie
pokonałeś”. Dopiero wtedy wojownik pojmuje, że doświadczenia, które powtarzają
się wielokrotnie, maja jeden jedyny cel: nauczys go tego, czego jeszcze nie
potrafi.
(…)
Każdy wojownik światła
bał się kiedyś podjąć walkę.
Każdy wojownik światła
zdradził i skłamał w przeszłości.
Każdy wojownik światła
utracił choć raz wiarę w przyszłość.
Każdy wojownik światła
cierpiał z powodów spraw, które nie były tego warte.
Każdy wojownik światła
wątpił w to, że jest wojownikiem światła.
Każdy wojownik światła
zaniedbywał swoje duchowe zobowiązania.
Każdy wojownik światła
mówił ”tak”, kiedy chciał powiedzieć „nie”.
Każdy wojownik światła
zranił kogoś, kogo kochał.
I dlatego jest
wojownikiem światła.
Bowiem doświadczył
tego wszystkiego i nie utracił nadziei, że stanie się lepszym człowiekiem.
(…)
Wojownik światła zna
wagę intuicji. W ferworze walki trudno rozmyślać o ciosach wroga. Zawierza
swojemu instynktowi i jest posłuszny podszeptom anioła stróża. W czasie pokoju
odgaduje znaki, które mu zsyła Bóg. Ludzie mówią: „To szaleniec!” albo: „On
żyje w urojonym świecie!”. Albo jeszcze: „Jak można wierzyć w rzeczy całkowicie
pozbawione logiki?”. Lecz wojownik wie, że intuicja jest mową Boga. Nie
przestaje więc słuchać rad wiatru i rozmawiać z gwiazdami.
(…)
Wojownik światła
odkrył, że lepiej podążać za światłem. Zdradzał, kłamał, zbaczał ze swojej
drogi, zrywał rozejmy. A i tak wszystko nadal mu się udawało, jak gdyby nigdy
nic. Jednak otchłań pojawia się niespodziewanie. Można postawić tysiąc pewnych
kroków, a jeden jedyny krok może się nagle okazać zgubny. A więc wojownik
zatrzymuje się na czas. Zatrzymuje się, bo usłyszał cztery uwagi: „Zawsze
popełniałeś błędy. Jesteś zbyt stary żeby się zmienić. Nie jesteś zdolny. Nie zasługujesz
na to.” Wtedy podnosi oczy ku niebu, i jakiś głos mówi mu: „Każdy człowiek
popełnia błędy. Darowałem ci twoje winy, ale nie mogę ci ich wybaczyć wbrew
twojej woli. Sam zdecyduj”. Prawdziwy wojownik światła przyjmuje wybaczenie.
(…)
A więc powtarzam:
Wojownicy światła mają
zawsze w oczach osobliwy blask. Żyją na świecie, stanowią część życia innych
ludzi, rozpoczęli swoją ziemską podróż bez tobołków i bez sandałów. Często bywają
tchórzliwi i nie zawsze postępują tak jak trzeba. Wojownicy światła cierpią z
powodu nieważnych spraw, bywają małoduszni, czasem uważają, że nigdy nie uda im
się dorosnąć, albo sądzą, ze nie są godni błogosławieństwo czy cudu. Nie zawsze
wiedzą, co właściwie robią na świecie i często spędzają bezsenne noce, myśląc,
że ich życie nie ma wcale sensu. Dlatego są wojownikami światła. Ponieważ się
mylą. Ponieważ zadaja sobie pytania. Ponieważ poszukują sensu i –z całą
pewnością- kiedyś go odnajdą.
(…)
Wojownik światła nosi
w sobie iskierkę Boga. Dzieli los z innymi wojownikami, lecz bywa, że musi
samotnie, ćwiczyć sztukę fechtunku. Kiedy jest daleko od przyjaciół, staje się
jakby gwiazdą na niebie. Rozświetla tę część Wszechświata, która jest mu
przypisana, upiększa galaktyki i całe światy dla tych, którzy spoglądają w
niebo. Wytrwałość wojownika wkrótce będzie nagrodzona. Powoli zbliżają się do
niego inni wojownicy, łącząc się w konstelacje pełne symboli i tajemnic.
(…)
Wojownik wystrzega się
ludzi, którzy twierdzą, że znają Drogę. Zazwyczaj są tak głęboko przekonani o
tym, że wszystko zależy od ich decyzji, że nie zauważają ironii z jaką los
zapisuje koleje ludzkiego życia i żywo protestuje za każdym razem, kiedy
nieuniknione puka do ich drzwi. Wojownik światła marzy i jego marzenia
popychają go do przodu. Jednak nigdy nie popełnia błędu, sądząc, że droga jest
łatwa a bramy szeroko otwarte. Wie, że Wszechświat działa na podobieństwo alchemii: „dissous et
coagule”, jak mawiają mistrzowie. „Rozpraszaj i skupiaj swoją energię zależnie
od sytuacji”. Są chwile, by działać i takie, kiedy należy pogodzić się z tym,
co przynosi los. Wojownik potrafi to rozróżnić.
(…)
Są dwa rodzaje
modlitwy. Takie, w których prosimy, aby wydarzyły się jakieś określone rzeczy i
próbujemy podszeptać Bogu, co ma czynić. Nie pozostawiają one Stwórcy ani
czasu, ani przestrzeni do działania. Bóg- który dobrze wie, co dla każdego z
nas najlepsze- i tak zrobi, co uzna za słuszne. A modlący odniesie wrażanie, że
nie został wysłuchany. Lecz są i inne modlitwy, te, w których człowiek godzi
się, by w jego życiu spełniły się zamysły Stwórcy, choć przecież nie zna Jego
ścieżek. Prosi, by oszczędzono mu cierpień, prosi o radość w walce o Dobro,
lecz nigdy nie zapomina dodać: „Niech stanie się wola Twoja”. Wojownik światła
modli się w ten drugi sposób.
(…)
Wojownik wie, że słowa
najistotniejsze w każdym języku, to słowa bardzo krótkie. „Tak”. „Miłości”.
„Bóg”. Te słowa przychodzą mu najłatwiej i wypełniają olbrzymie przestrzenie
pustki. Jednak istnieją inne słowo, tez bardzo krótkie, którego wypowiedzenie
sprawia wielu ludziom nie lada kłopot: „Nie”. Ten kto nigdy nie mówi „Nie”
sądzi, że jest wspaniałomyślny, szlachetny i dobrze wychowany, bowiem „Nie” ma
reputację słowa przeklętego, samolubnego i pospolitego. Wojownik stara się nie
wpaść w te pułapkę. Bowiem czasem mówiąc „Tak” innym, można powiedzieć „Nie”
samemu sobie. Dlatego jego usta nigdy nie wypowiadają „Tak”, kiedy jego serce
mówi „Nie”.”
(…) P.Coelho

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz